Ostatnia Wyprawa

Teutoburg

Chęci to za mało

Po krótkiej i intensywnej ucieczce przed Inspektoriatem Imperialnym większość kompanii dotarła nad most. Gwardziści imperialni wracali na posterunek bez żadnych więźniów. Po szybkim oddechu Van Lug oraz Uthwe zorientowali się, że w grupie brakuje Moli oraz Kryzonisa. Poczęli się zastanawiać nad kolejnym krokiem. Co teraz? Knowania przerywały powtarzające się wstrząsy w mieście i powoli rodzący się chaos. Licząc na opustoszałe warty straży miejskiej grupa ruszyła do więzienia. I tak też było. Stare więzienie posiadało wiele komór. Dopiero w jednej z ostatnich cel znajdowali się uwięzieni Zothyr, którzy zareagowali na przybycie Uthwe. Po wywaleniu zamka, dwie oddzielne grupy rozpoczęły łupienie więzienia i wyzwalanie więźniów. W jednej z cel znajdował się nietypowy osadzony. Niejaki Balej, człowiek który porzucił jakąkolwiek nadzieje. Następnie drużyna ewakuowała się drugim przejściem do więzienia wskazanym przez Czarne Koty. Kroki swe skierowała zaś do Collegium Imperialum, by odpocząć w spokojnym miejscu wśród przychylnych Zothyr. W trakcie tej drogi został odnaleziony Kryzonis i towarzysząca mu Ceol. Gdzie znajduje się Mola pozostaje tajemnicą.

Kryzonis zaraz po natknięciu się na Orte dotarł do Karczmy, gdzie miał zamiar spotkać się z Ceol. Po dziwnej rozmowie z karczmarzem, za jego wskazówką trafił do odpowiedniego pokoju. Ta akurat kończyła przygotowania na spotkanie z Inspektoriatem. Razem ruszyli tam. Niepokojące wstrząsy, jak się okazało, postawiły całą gwardię na nogi. Na placu oddziały organizowały się i szykowały do nieznanego. Inspektoriat przedstawił Ceol i dopuszczonemu tam Kryzonisowi na spotkaniu zlecenie. Dorwać Ajwed. Para ruszyła do bramy Teutoburga. Niespodziewanie na ich drodze powstała szczelina. Jeszcze bardziej zaskakujący był Keres, który z niej wypełznął. Przerażeni poczęli gnać między ulicami miasta. W jednej uliczce zgubili drapieżną bestie. Tam też po krótkim błąkaniu się spotkali resztę drużyny.

Uwolniony Zothyr Gifa i jej znajomy Pokles, pracownik uczelni, zapewnili drużynie spoczynek w Collegium. Wstrząsy coraz bardziej się nasilały. Rozpoczęto dysputować nad sytuacją. Rozmowy przerwał Balej. Zaczął rozwodzić się nad przeszłością. Był jednym z bardziej zasłużonych oficerów, którzy tłumili bunt Teutoburski. To on dorwał jednego z ich przywódców. Przypomniał sobie też, a właściwie to Kryzonis go wyręczył, kto złapał Zothara. Był nim Van Lug. Gdy już Balej skończył został zabity znienacka przez Joane. Van Lug zareagował negatywnie. Posprzeczał się z nią. Joane opowiedziała o sobie. Była kiedyś Czarną Ręką. To ona nadała imię Reyi. Już wtedy Reyę uważano ją za ważną dla świata. W końcu postanowiono uderzyć na gmach Inspektoriatu. Zebrano się i ruszono.

Również niechętna pomysłowi Ceol przystąpiła do kompanii. Niestety zaraz w następnym korytarzu drogę zastąpił wrogo nastawiony oddział z Aeren Lyone na czele, przyboczną barona Christo. Doszło do walki. Na szczęście Kryzonis potajemnie podając się za agenta Imperium zaniechał zamiary agresora. Pokles poprowadził grupę przez tajne ścieżki i opuścił ją przed wejściem do piwnicy Inspektoriatu. Wbrew oczekiwaniom był on pusty. Jednakże łup był satysfakcjonujący. Dokumenty, pieniądze i pieczęć to więcej niż można by oczekiwać. Próba zasadzki na wracających urzędników została porzucona z względu na coraz silniejsze gromy ziemi. Gmach podpalono. Miasto opustoszało toteż zachowując zdrowy rozsądek drużyna opuściła je. Na zewnątrz spotkali nie tylko uciekających z miasta, ale również uciekających z innych miejsc. Na wyżynach pojawiło się jeszcze więcej szczelin, które opuszczały kolejne czarne sylwetki. Wszystko przybrało barwy zielone. Wyklęta Kompania znajduje się teraz w skomplikowanej sytuacji. Brakuje Moli, świat wali się na głowę. Co się dzieje?!

Comments

anaronduke anaronduke

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.