Ostatnia Wyprawa

Umykające Wizje
  1. w Świątyni Krwii, w Kryształowej Komnacie
  2. spotkanie z Nimleyel, doświadczenie wizji: płaskowyż w dolinie; rozbicie najeźdźcy z niebios; początek magii, zasnucie płaskowyżu Morzem Chmur; siostrobójcza walka wojowniczek w cieniu machiny najeźdźcy; natchnienie mocą prymitywnej; uwięziony najeźdźca w masce; rytuał czterech magów; pękająca ziemia; odlot machiny najeźdźcy; koniec magii
  3. uczta u Ladroda, propozycje spisku od przywódców
  4. próba przejęcia władzy przez Molę
  5. walka z Ladrodem
  6. ucieczka w głąb, znalezienie martwej Nimleyel
  7. spotkanie z Orte
View
Poszukiwanie Nimleyel
  1. rozmowa z Alleth o Lanmar orasz Nimleyel
  2. spór wewnątrz Wyklętej Kompanii o Zothyr oraz Van Luga
  3. w gościnie u Hrabiego Wallereda, wspólna kolacja
  4. zniknięcie Ceol
  5. rozmowa z zarządcą zamku Wallereda, Tollem
  6. konfrontacja Ceol z Berwym, oskarżenie Ceol o współpracę z Siedmioma Siostrami, zlecenie na Anemone od Barona Christo
  7. Alleth prowadzi do Groty Bez Dna w Dzikiej Górze
  8. zejście do osady Ladroda, rozmowa z przywódcami plemion
  9. walka z trollem na arenie, podziw prymitywów
  10. w Świątyni Krwii
View
Ucieczka z Teutoborgu

Po ucieczce z Teutoburgu wywiązała się dyskusja pomiędzy Gifą a Van Lugiem – który jak się okazało, jest głównym sprawcą pojmania Zothara. Mola nie widząc sensu w rozgrzebywaniu starych ran w sytuacji zagrożenia (i fakcie iż gówno Molę obchodzą tamte czasy) doprowadza do najlepszego z możliwych rozwiązań – staje po stronie Van Luga, zmuszając Gifę wraz z resztą ocalałych do odłączyła się od Wyklętej Kompanii. Mniej pyskujących i oburzających się przy Wyklętej Kompanii, mniej kłopotów w przyszłości. Chociaż Mola podejrzewa, że w przyszłości odbędzie się starcie z Gifą, w której Van Lug zostanie w tchórzliwy sposób zraniony. Patrząc więc na odchodzącą Gifę zastanawia się, czy nie lepiej byłoby jednak ich dogonić i wyrżnąć w pień, ale w sumie Gifa zawsze może spowolnić potwory i Zielonych w drodze do Wyklętej Kompanii.

Wyklęta Kompania wpada w walkę oddziału Imperialnego z potworem z podziemi – Imradonem. Mola unikając ciosu ogonem potwora, przebiegł po jego grzbiecie i jednym ciosem odciął wywernie głowę, krzycząć “Ku chwale Imperium!”. W ten sprytny sposób zdobył serca żołnierzy Imperialnych. Już widząc ich cały oddział pod swoją kontrolą, zdążył wyrwać tylko parę kłów i odciąć jeden róg, gdy pojawiła się Evet wraz ze swoją Kohortą. Wyklęta Kompania przy użyciu owego oddziału wykonała taktyczny odwrót do Lasu Teutoborskiego, który miał wciągnąć Evet w pułapkę (niestety szkielety wszystko popsuły, ale o tym potem).

W lesie spotyka Awad z częścią innych uciekinierów. Awad chce razem udać się do stolicy, gdy Wyklęta Kompania jako kierunek chce obrać Harlingen – do barona Christo. Awad udziela informacji, iż o Wyklętą Kompanię pytał się zakapturzony podróżny. Moli nie zgadza się jednak czas – o ile Awad się nie pomyliła, to podróżny pytał się jej na parę dni przed wyjściem Moli na powierzchnię – czyli zanim Wyklęta Kompania powstała. Rozważania na ten temat zostają przerwane kolejną informacją od Awad – iż o tego zakapturzonego podróżnego pytała srebrno włosa kobieta – najprawdopodobniej Anemone. Wydaje się, że Siedem Sióstr wiedzą więcej niż inni, i są zawsze o krok do przodu. Pytanie więc, jaki był powód spalenia Lanmar przez nich?

Spór zostaje rozwiązany powstaniem szkieletów poległych w lesie w czasie buntu Teutoborskiego – które zaczynają atakować Wyklętą Kompanię. W chwili gdy zagrożenie zostaje opanowane, pojawia się Evet ze swoją Kohortą. Mola przysięga, że ta baba nie ma jaj, wszędzie musi tachać ze sobą swój 600-set osobowy oddział w obawie, aby ktoś nie spuścił jej lania. Nawet mały oddział Imperialny boi się od razu zaatakować, musi najpierw ich zmiękczyć i rozbić nasyłając na nich Imradona. I tak było tym razem – pułapka w lesie się na nią nie powiodła, bo Wyklęta Kompania została osłabiona nieprzewidzianym przeciwnikiem – szkieletami. Skąd Mola to wie? Bo każdy szkielet który nas atakował, miał wisiorek z małym, zielonym kamykiem – źródłem magii. Całe szczęście okazało się, że kolejna pyskata – Awad, jest skarbniczką Imperium i Evet wystarczyła taka zdobycz.

Odchodząc Mola się zastanawiał, na ile Zothyr był realny, i czy Zothar był świadomym agentem Zielonych, czy marionetką w ich rękach. W końcu w lesie Teutoborskim wstały tylko te szkielety, które miały wisiorek identyfikujący je jako członków Zothyr. Czy użycie sił nieczystych było przypadkiem, aberracją zzielenienia nieba, czy celowym działaniem kogoś stojącego z boku. I czy wreszcie, bitwa w lesie Teutoborskim była przypadkiem, czy dokładnie zaplanowaną akcją? Komuś mogło zależeć na tym, aby mieć szkielety gotowe do wstania na rozkaz tuż obok osłabionego miasta, dokładnie rok po owej bitwie…

Niestety jak zwykle, reszty z Wyklętej Kompanii średnio interesowały rozważania na globalną skalę, i czerpiąc głód ruszyliśmy do Harlingen. Powinniśmy do podziemi, które są teraz najsłabiej strzeżone, by zabić cielsko hydry, a nie tylko urwać jej odrastające głowy na powierzchni, ale cóż… najwyraźniej na razie tylko Mola rozumie, iż kluczem w tej rozgrywce jest Reya i testament Antłef, a nie mizerne próby ratowania Imperium. Szczególnie, że przy okazji można by się pozbyć Cylii. Tak czy inaczej, w końcu doszliśmy do wioski, w której spotkaliśmy Alleth. Reszta drużyny na widok takiej piękności kompletnie ogłupiała, a jedyne co się udało od niej uzyskać, to wiedzę iż szuka widzącej Nimleyel. Nie wiem na co ona miałaby być nam potrzebna, szczególnie iż nadal nie wykorzystaliśmy w pełni informacji uzyskanych od poprzedniej widzącej…

View
Teutoburg
Chęci to za mało

Po krótkiej i intensywnej ucieczce przed Inspektoriatem Imperialnym większość kompanii dotarła nad most. Gwardziści imperialni wracali na posterunek bez żadnych więźniów. Po szybkim oddechu Van Lug oraz Uthwe zorientowali się, że w grupie brakuje Moli oraz Kryzonisa. Poczęli się zastanawiać nad kolejnym krokiem. Co teraz? Knowania przerywały powtarzające się wstrząsy w mieście i powoli rodzący się chaos. Licząc na opustoszałe warty straży miejskiej grupa ruszyła do więzienia. I tak też było. Stare więzienie posiadało wiele komór. Dopiero w jednej z ostatnich cel znajdowali się uwięzieni Zothyr, którzy zareagowali na przybycie Uthwe. Po wywaleniu zamka, dwie oddzielne grupy rozpoczęły łupienie więzienia i wyzwalanie więźniów. W jednej z cel znajdował się nietypowy osadzony. Niejaki Balej, człowiek który porzucił jakąkolwiek nadzieje. Następnie drużyna ewakuowała się drugim przejściem do więzienia wskazanym przez Czarne Koty. Kroki swe skierowała zaś do Collegium Imperialum, by odpocząć w spokojnym miejscu wśród przychylnych Zothyr. W trakcie tej drogi został odnaleziony Kryzonis i towarzysząca mu Ceol. Gdzie znajduje się Mola pozostaje tajemnicą.

Kryzonis zaraz po natknięciu się na Orte dotarł do Karczmy, gdzie miał zamiar spotkać się z Ceol. Po dziwnej rozmowie z karczmarzem, za jego wskazówką trafił do odpowiedniego pokoju. Ta akurat kończyła przygotowania na spotkanie z Inspektoriatem. Razem ruszyli tam. Niepokojące wstrząsy, jak się okazało, postawiły całą gwardię na nogi. Na placu oddziały organizowały się i szykowały do nieznanego. Inspektoriat przedstawił Ceol i dopuszczonemu tam Kryzonisowi na spotkaniu zlecenie. Dorwać Ajwed. Para ruszyła do bramy Teutoburga. Niespodziewanie na ich drodze powstała szczelina. Jeszcze bardziej zaskakujący był Keres, który z niej wypełznął. Przerażeni poczęli gnać między ulicami miasta. W jednej uliczce zgubili drapieżną bestie. Tam też po krótkim błąkaniu się spotkali resztę drużyny.

Uwolniony Zothyr Gifa i jej znajomy Pokles, pracownik uczelni, zapewnili drużynie spoczynek w Collegium. Wstrząsy coraz bardziej się nasilały. Rozpoczęto dysputować nad sytuacją. Rozmowy przerwał Balej. Zaczął rozwodzić się nad przeszłością. Był jednym z bardziej zasłużonych oficerów, którzy tłumili bunt Teutoburski. To on dorwał jednego z ich przywódców. Przypomniał sobie też, a właściwie to Kryzonis go wyręczył, kto złapał Zothara. Był nim Van Lug. Gdy już Balej skończył został zabity znienacka przez Joane. Van Lug zareagował negatywnie. Posprzeczał się z nią. Joane opowiedziała o sobie. Była kiedyś Czarną Ręką. To ona nadała imię Reyi. Już wtedy Reyę uważano ją za ważną dla świata. W końcu postanowiono uderzyć na gmach Inspektoriatu. Zebrano się i ruszono.

Również niechętna pomysłowi Ceol przystąpiła do kompanii. Niestety zaraz w następnym korytarzu drogę zastąpił wrogo nastawiony oddział z Aeren Lyone na czele, przyboczną barona Christo. Doszło do walki. Na szczęście Kryzonis potajemnie podając się za agenta Imperium zaniechał zamiary agresora. Pokles poprowadził grupę przez tajne ścieżki i opuścił ją przed wejściem do piwnicy Inspektoriatu. Wbrew oczekiwaniom był on pusty. Jednakże łup był satysfakcjonujący. Dokumenty, pieniądze i pieczęć to więcej niż można by oczekiwać. Próba zasadzki na wracających urzędników została porzucona z względu na coraz silniejsze gromy ziemi. Gmach podpalono. Miasto opustoszało toteż zachowując zdrowy rozsądek drużyna opuściła je. Na zewnątrz spotkali nie tylko uciekających z miasta, ale również uciekających z innych miejsc. Na wyżynach pojawiło się jeszcze więcej szczelin, które opuszczały kolejne czarne sylwetki. Wszystko przybrało barwy zielone. Wyklęta Kompania znajduje się teraz w skomplikowanej sytuacji. Brakuje Moli, świat wali się na głowę. Co się dzieje?!

View
2016-04-30

Płyniemy na łajbie Ajwed do Teutoborgu. Po drodze wyłowiliśmy skarb z magiczną księgą i maską.
Most Teutoborski jest przebudowywany.
Oddział Imperialny napotkał potężne potwory, z którymi stoczył walkę. Nikt nie pamięta takich istot, które powinny istnieć tylko w bajkach dla dzieci.
Odwiedziliśmy karczmę “Pod obdartym łbem”. Spotkaliśmy tam starą znajomą z Kompanii – Ceol. Wspomniała o Zarothie – przybyszu ze stolicy, szukający “widzącej” i wiedzący “co się tutaj dzieje”. Ostrzegła przed Inspektoratem Imperialnym. Podobno Content Not Found: zothyr wrócił i czegoś szukał.
Mola rozlał piwo grupie Czarnych Kotów – najemnikom. Tak naprawdę są specjalistami we włamaniach do Imperialnych skarbów.
Na drzewie wisielców powieszono już 7 Zhotarytów. Jeszcze kilku jest we więzeniu. Czarne Koty wiedzą jak z niego wyprowadzić ludzi. W czasie rozmowy pojawiło się słowo Zaroth. Porozmawialiśmy z Czarnymi Kotami – idziemy do więzienia spróbować uwolnić tych więźniów. Najgorsze, że nikt nam za to nie zapłaci.

View
Welcome to your campaign!
A blog for your campaign

Wondering how to get started? Here are a few tips:

1. Invite your players

Invite them with either their email address or their Obsidian Portal username.

2. Edit your home page

Make a few changes to the home page and give people an idea of what your campaign is about. That will let people know you’re serious and not just playing with the system.

3. Choose a theme

If you want to set a specific mood for your campaign, we have several backgrounds to choose from. Accentuate it by creating a top banner image.

4. Create some NPCs

Characters form the core of every campaign, so take a few minutes to list out the major NPCs in your campaign.

A quick tip: The “+” icon in the top right of every section is how to add a new item, whether it’s a new character or adventure log post, or anything else.

5. Write your first Adventure Log post

The adventure log is where you list the sessions and adventures your party has been on, but for now, we suggest doing a very light “story so far” post. Just give a brief overview of what the party has done up to this point. After each future session, create a new post detailing that night’s adventures.

One final tip: Don’t stress about making your Obsidian Portal campaign look perfect. Instead, just make it work for you and your group. If everyone is having fun, then you’re using Obsidian Portal exactly as it was designed, even if your adventure log isn’t always up to date or your characters don’t all have portrait pictures.

That’s it! The rest is up to your and your players.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.